TaniaKsiążka.co.uk

Polskie książki w UK

LITERATURA arrow BIOGRAFIE, WSPOMNIENIA arrow U Kmicica i Łupaszki

£5.80


Dodatkowe informacje:
Autor: Wacław Szewieliński `Zawisza`
Stron: 262
Format: 12.5x20 cm
ISBN: 978-83-64452-45-1
EAN: 9788364452451
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: MIREKI
Oprawa: oprawa broszurowa
Gatunek: BIOGRAFIE, WSPOMNIENIA


Zadaj pytanie o produkt

U Kmicica i Łupaszki

Wacław Szewieliński `Zawisza`


Wspomnienia "Zawiszy" z oddziału "Kmicica" i 5. Wileńskiej Brygady AK legendarnego Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Wacław Szewieliński spisywał swe wspomnienia przez długi czas, czyniąc to w przekonaniu, że następne pokolenia powinny poznać tamtą historię również od strony zwykłego żołnierza, naocznego świadka i uczestnika wielu istotnych wydarzeń. To swoisty testament kierowany przede wszystkim do młodych Polaków. Nagle usłyszałem rozkaz "Ostrowskiego": - Chłopcy, z bronią do mnie! Odwróciłem się i wtedy ujrzałem pepesze partyzantów sowieckich skierowane na "Ostrowskiego". Padł kolejny rozkaz: "Rzuć broń!". W tym momencie okrążyli nas partyzanci sowieccy w liczbie znacznie przewyższającej stan naszego oddziału. Broń mieli gotową do strzału. Rozległy się krzyki. - Ruki w wierch! Brasaj aruzie! Posypały się strzały, a pociski gwizdały nad naszymi głowami. Kazano nam się położyć, zrewidowano nas, ograbiono, rozbrojono i rozebrano. Do obozu wprowadził Rosjan nasz żołnierz z obstawy "Kmicica", prawdopodobnie dowódca kawalerii "Ostróg". Wraz z "komandirami" partyzantów sowieckich Sudarikowem i Saszkowem wjechali bryczką, a inni na koniach lub pieszo. Kolega Franciszek Szurpicki "Brzózka" odmówił oddania broni. Stał na warcie, kiedy podchodzili sowieccy partyzanci, wyjął granat i rozerwał się. [...] Porozumienie zawarte nad jeziorem Narocz pomiędzy dowódcą partyzantki sowieckiej płk. Fiodorem Markowem i dowódcą AK por. Antonim Burzyńskim "Kmicicem" zostało podstępnie złamane. 26 sierpnia 1943 roku zaproszonego przez Rosjan "Kmicica" i członków jego sztabu uwięziono, a potem zamordowano. Taki los spotkał około 80 ludzi z liczącego 300 żołnierzy oddziału "Burza". Ponadto od kul partyzantów sowieckich zginęło około 40 ludzi z konspiracyjnej sieci terenowej. [...] W pierwszych miesiącach po rozbrojeniu bazy "Kmicica" i powstaniu nowego oddziału "Łupaszki" stosunki z Sowietami pozostawały bardzo napięte. Nasiliła się wzajemna wrogość. W końcu 1943 roku, jeśli dochodziło do walk z partyzantką sowiecką, to głównie w obronie miejscowej ludności polskiej. Właśnie w połowie listopada "Łupaszka" osobiście poprowadził 5. Brygadę na tereny najbardziej uczęszczanej trasy wypadowej rabunkowych grup partyzantów sowieckich. [...] Byliśmy okrążeni i spychani do rzeki Straczanki, lecz cała 5. Brygada walczyła na śmierć i życie ze zdradzieckim sowieckim "sojusznikiem". Rannych przewożono na drugi brzeg pod opieką sanitariuszki "Aldony". Przeprawę osłaniał "Pawlik". Pierwszy pluton "Kitka" walczył do końca tak długo, aż przystąpił do przeprawy. [...] Na znak odwrotu wystrzelona została czerwona rakieta, która oznaczała jednocześnie koniec walki. Okazało się jednak ku naszemu zdumieniu, że strzelanina trwała nadal - walczyli teraz z sobą już tylko partyzanci sowieccy, dla których czerwona rakieta stanowiła po prostu umówiony znak przystąpienia do ataku. Strzelali prawdopodobnie wyłącznie do siebie, gdyż nikogo z naszych już tam nie było. [...] Według ustaleń miejscowej ludności, sowieccy napastnicy po bitwie w Radziuszach mieli około 250 zabitych i rannych, gdy tymczasem straty naszej brygady wyniosły dwóch żołnierzy, z których jeden utonął w rzece. (fragmenty książki)