TaniaKsiążka.co.uk

Księgarnia Internetowa UK

Szanowni Klienci

W związku z problemami na granicy UK-EU powstałymi po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zmuszeni jesteśmy tymczasowo wstrzymać przyjmowanie zamówień. Przepraszamy.

Wspólnie z naszymi dostawcami pracujemy nad rozwiązaniem problemu aby jak najszybciej przywrócić normalne funkcjonowanie naszej księgarni.
Tymczasem zapraszamy na www.polbooks.co.uk - Polska księgarnia w Glasgow

Zamówienia złożone do tej pory zostaną zrealizowane w podanym terminie.

POWIEŚĆ arrow Bambino

£7.40


Dodatkowe informacje:
Autor: Inga Iwasiów
Stron: 398
Format: 13.5x20.5 cm
ISBN: 978-83-80320-54-3
EAN: 9788380320543
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: WIELKA LITERA
Oprawa: oprawa broszurowa
Gatunek: POWIEŚĆ

Dostępność

Dostępna ilość: 6


Zadaj pytanie o produkt

Bambino

Inga Iwasiów


Najsłynniejsza powieść Ingi Iwasiów nominowana do nagrody Nike. Powojenny Szczecin, miasto ludzi przemieszczonych. Maria przybyła tu z Kresów, Janek jest nieślubnym dzieckiem wychowanym przez dziadka z Wielkopolski, Anna pochodzi z Gorlic i jest ambitną dziewczyną z dobrego domu. Ja mam na imię Ula, a tak naprawdę Ulrike - ukrywam swoje niemieckie pochodzenie, tak jak mój kochanek Stefan ukrywa, że jest Żydem. Oderwani od rodzin, próbujemy zbudować coś nowego, swojego, zaznać szczęścia. Pędzimy, uciekamy, męczą nas wspomnienia, cieszy codzienność. Próbujemy oswoić dla siebie miasto, w którym skrzyżowały się nasze drogi. Fragment: `Ula lubiła się opalać. Słońce wynaleziono przed wojną, brązowa skóra znaczyła zdrowie. Higiena, przede wszystkim higiena. Ula lubiła się opalać w Międzyzdrojach, nie potrzebowała do tego towarzystwa. Mężczyźni byli potrzebni dla kontrastu. Żeby na ich tle piękniej świeciła posmarowana olejkiem skóra. Żeby podziwiali odcień dekoltu widocznego w wycięciu perkalowej kreacji. Żeby byli. Stefan nie ściągał na plaży koszuli. Nigdy nie pytała dlaczego. Może miał zbyt delikatną skórę? Może nie chciał pokazywać pociętych bliznami pleców. Siedział w koszu, wykupionym na cały dzień. Wieczorem przytulała się w tym koszu do niego, wkładając mu rękę pod koszulę, dotykając jego białego torsu. Opalona dłoń, wiedziała to, choć koszula była parawanem, wyglądała na nim niczym hebanowa rzeźba. Ten kontrast, jeszcze jedna różnica i słony smak, wyczuwalny przy muśnięciu wargami policzka, były znakiem. Znakiem, że są sobie przeznaczeni. Że nie oderwą się od siebie. Znakiem zdradliwym, fałszywym`